Chodzi ci po głowie, żeby posiać w ogrodzie piękny mak na własny makowiec i zastanawiasz się, czy można siać mak? Zanim rzucisz nasiona na wiatr, posłuchaj rady faceta, który wie, że w tym przypadku niewiedza może kosztować więcej niż worek maku z cukierni. Odpowiedź brzmi: to skomplikowane i w 99% przypadków dla amatora – nielegalne.
- Uprawa maku w Polsce jest ściśle regulowana przez Ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii.
- Nielegalna uprawa maku wysokomorfinowego, nawet jednego krzaczka, to przestępstwo zagrożone karą do 3 lat więzienia.
- Siać można wyłącznie mak niskomorfinowy (przemysłowy) i to tylko po uzyskaniu specjalnych zezwoleń.
- Uprawa maku na własne potrzeby w przydomowym ogródku jest całkowicie zakazana.
- Legalna uprawa wymaga podpisania umowy kontraktacyjnej z firmą przetwórczą.
Jaka jest prawda? Mak makowi nierówny
Zacznijmy od konkretów, bo tu nie ma miejsca na domysły. Prawo w Polsce rozróżnia dwa rodzaje maku:
- Mak wysokomorfinowy: To jest ten „zły” brat. Chodzi o mak lekarski (Papaver somniferum) i jego odmiany, z których produkuje się opium, morfinę i heroinę. Jego uprawa, nawet jednej roślinki dla ozdoby, jest przestępstwem. Nie ma tu dyskusji. To tak, jakbyś na balkonie hodował konopie indyjskie.
- Mak niskomorfinowy: To jest ten „dobry” brat, używany w przemyśle spożywczym (nasiona do makowców) i farmaceutycznym. Zawiera śladowe ilości alkaloidów. I to jest jedyny mak, który w ogóle można w Polsce uprawiać. Ale zanim pomyślisz „super, to ten mogę posiać”, czytaj dalej.
Dlaczego nie możesz posiać maku na własnej działce?
I tu dochodzimy do sedna sprawy. Nawet uprawa tego bezpiecznego, niskomorfinowego maku jest obwarowana takimi przepisami, że dla zwykłego Kowalskiego jest praktycznie niemożliwa. Dlaczego? Bo państwo chce mieć 100% kontroli nad każdą uprawą, żeby nikt nie próbował cichaczem hodować maku lekarskiego pod przykrywką tego spożywczego.
Żeby legalnie posiać mak niskomorfinowy, musisz:
- Mieć umowę kontraktacyjną: Musisz mieć podpisaną umowę z firmą, która zajmuje się skupem i przetwórstwem maku (np. na cele spożywcze lub farmaceutyczne).
- Uzyskać zezwolenie: Z tą umową idziesz do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta i składasz wniosek o zezwolenie na uprawę. Wniosek musi zawierać masę szczegółów, w tym dokładną powierzchnię uprawy co do metra kwadratowego.
- Używać kwalifikowanego materiału siewnego: Możesz siać tylko certyfikowane nasiona maku niskomorfinowego, kupione w oficjalnej centrali nasiennej.
Widzisz już, że to nie jest zabawa w ogrodnika amatora? To poważny biznes dla rolników i przedsiębiorstw.
Co grozi za nielegalną uprawę maku?
Myślisz, że „kto by się tam czepiał kilku kwiatków za płotem”? Błąd. Konsekwencje są bardzo poważne.
- Za uprawę maku wysokomorfinowego: Grozi ci kara pozbawienia wolności do 3 lat. Jeśli uprawa jest znacznych rozmiarów, kara może wynieść nawet 8 lat.
- Za uprawę maku niskomorfinowego bez zezwolenia: To jest „tylko” wykroczenie, ale grozi za nie wysoka grzywna.
Naprawdę nie warto ryzykować problemów z prawem dla kilku makówek.
A co z makiem ozdobnym, który widzę w ogrodach?
To jest częsta pułapka. Wiele osób sieje w ogrodach różne ozdobne odmiany maku, nie zdając sobie sprawy z ryzyka. Często są to odmiany maku lekarskiego o pięknych, pełnych kwiatach. Z punktu widzenia prawa, jeśli nie jest to mak wschodni (Papaver orientale), który jest legalny, to taka uprawa jest nielegalna. Najbezpieczniejszą i w 100% legalną ozdobą w ogrodzie są *maki polne (Papaver rhoeas) oraz wspomniany mak wschodni.
Podsumowanie: Mak w sklepie, nie w ogrodzie*
Teraz już wiesz, że samodzielna uprawa maku w Polsce to temat zamknięty dla amatorów. Pamiętaj, chłopie, w życiu, tak jak w budowlance, trzeba znać przepisy i nie chodzić na skróty. Chcesz mieć mak do ciasta? Idź do sklepu. To jedyne legalne i bezpieczne rozwiązanie. A w ogrodzie posadź sobie coś, co da ci radość, a nie potencjalne kłopoty z prokuratorem. I tego się trzymajmy.





