Kable w kominie wentylacyjnym – czy to bezpieczne i legalne? Sprawdź!

  • Budowa
  • 4 mins read
You are currently viewing Kable w kominie wentylacyjnym – czy to bezpieczne i legalne? Sprawdź!

Pomysł, żeby puścić kable w kominie wentylacyjnym, wydaje się kuszący – w końcu to pusty, gotowy kanał. Zanim jednak zrobisz tę głupotę, posłuchaj faceta, który wie, czym to grozi. Krótka piłka: nie rób tego. Odkryj, dlaczego to niebezpieczne i nielegalne.

  • Prowadzenie kabli w czynnym kanale wentylacyjnym jest zabronione
  • Stwarza to ogromne ryzyko pożarowe w całym domu
  • Komin wentylacyjny to nie jest szacht instalacyjny
  • Przewody fotowoltaiczne w kominie to proszenie się o tragedię
  • Jedynym wyjątkiem jest trwale wyłączony i czysty kanał kominowy

Dlaczego prowadzenie kabli w kominie wentylacyjnym to fatalny pomysł?

Słuchaj, sprawa jest prosta i regulują ją twarde przepisy, a konkretnie warunki techniczne, jakim powinny odpowiadać budynki. Komin wentylacyjny ma jedno zadanie: transportować powietrze. Ten ciągły przepływ powietrza, który usuwa wilgoć, w razie pożaru zamienia komin w idealny kanał do rozprzestrzeniania ognia i dymu po całym domu. Wpuszczając tam kabel elektryczny, wprowadzasz potencjalne źródło zapłonu (np. przez uszkodzoną izolację) prosto do tej „dmuchawy”. Żaden inspektor nadzoru budowlanego ci tego nie odbierze, a w razie pożaru ubezpieczyciel pokaże ci drzwi. Komin to komin, a nie rura na kable.

Jakie są największe zagrożenia? Moja lista ostrzegawcza

Widziałem już różne „patenty” na budowach, ale ten jest w czołówce najgłupszych. Oto, czym ryzykujesz, wkładając przewody elektryczne w kominie wentylacyjnym:

  • Pożar: Wyobraź to sobie. Przegryziona przez kunę na strychu izolacja kabla powoduje zwarcie. Iskry lecą na kurz i pajęczyny w kominie. A cug wentylacyjny działa jak miech w kuźni, rozdmuchując ogień w kilka sekund na wszystkie piętra.
  • Uszkodzenie mechaniczne: Komin wentylacyjny trzeba co roku czyścić. Szczotka kominiarska zjeży izolację na kablu szybciej, niż myślisz. To samo dotyczy ocierania się kabla o ostre krawędzie cegieł.
  • Brak dostępu: Co zrobisz, jak kabel w kominie przestanie działać? Będziesz kuł ściany na trzech piętrach, żeby go znaleźć? Powodzenia.
  • Toksyczny dym: Izolacja kabli (PCV) w razie pożaru wydziela trujące gazy. Puszczając je kominem, fundujesz sobie ekspresową dostawę chemicznego koktajlu prosto do płuc.

A co z przewodami fotowoltaicznymi w kominie? Czy to jeszcze gorszy pomysł?

O tak, chłopie. To już nie jest zły pomysł, to jest czyste szaleństwo. Przewody fotowoltaiczne w kominie to tykająca bomba. W przeciwieństwie do zwykłej instalacji 230V, na kablach od paneli do falownika masz do czynienia z wysokim napięciem stałym (DC), często rzędu kilkuset woltów. W razie uszkodzenia izolacji powstaje tam tzw. łuk elektryczny, którego nie da się łatwo zgasić. Ma on potwornie wysoką temperaturę i przepali wszystko na swojej drodze. Wpychanie takiego zagrożenia do kanału wentylacyjnego pełnego tlenu to proszenie się o pożar, którego strażacy mogą nie opanować. Te kable muszą być prowadzone w specjalnych, niepalnych osłonach (peszlach) i jak najdalej od materiałów łatwopalnych.

Czy istnieją jakiekolwiek wyjątki od tej żelaznej reguły?

Dobra, bądźmy uczciwi. Jest jeden, jedyny scenariusz, w którym można to rozważyć, ale wymaga on spełnienia kilku warunków. Możesz wykorzystać kanał kominowy jako szacht instalacyjny tylko wtedy, gdy jest on trwale i nieodwracalnie wyłączony z użytkowania wentylacyjnego. Co to znaczy w praktyce?

  1. Kanał musi być czysty i sprawdzony przez kominiarza.
  2. Kratka wlotowa w pomieszczeniu i wylot ponad dachem muszą być na stałe zaślepione i uszczelnione, żeby nie było żadnego przepływu powietrza.
  3. Wszystko musi być wyraźnie oznaczone w dokumentacji domu, że dany kanał nie jest już wentylacyjnym, a technicznym.

Tylko w takiej sytuacji możesz myśleć o puszczeniu tam kabli, ale i tak zawsze w dodatkowych rurach osłonowych (peszlach). W każdym innym przypadku – zapomnij.

Jak w takim razie legalnie i bezpiecznie poprowadzić przewody?

Nie trzeba wyważać otwartych drzwi. Są sprawdzone i bezpieczne metody, z których korzysta każdy porządny elektryk.

  • Bruzdowanie: Wycinasz w ścianie bruzdę, kładziesz kabel w peszlu i zakrywasz wszystko tynkiem. Standard.
  • Szachty instalacyjne: W projekcie domu przewiduje się specjalne, pionowe kanały (szachty) przeznaczone tylko i wyłącznie na instalacje – kable, rury CO, wodę. To najbardziej profesjonalne rozwiązanie.
  • Korytka kablowe: Jeśli masz dużo kabli, np. w garażu czy kotłowni, montujesz na ścianie metalowe lub plastikowe korytka i w nich układasz przewody.
  • Pod podłogą lub w suficie podwieszanym: To też świetne miejsca do ukrycia instalacji.

Podsumowanie

Pomysł na kable w kominie wentylacyjnym to jeden z tych „sprytnych” skrótów, które kończą się katastrofą. Jest to nielegalne, skrajnie niebezpieczne i po prostu głupie. Ryzyko pożaru i zatrucia jest niewspółmierne do jakichkolwiek pozornych oszczędności. Zrób to jak należy: użyj dedykowanych szachtów instalacyjnych lub klasycznie, w bruzdach pod tynkiem. Twoje bezpieczeństwo i spokój są warte znacznie więcej niż kilka metrów zaoszczędzonego kabla. Nie kombinuj, rób z głową!

Tomasz Nowak

Cześć! Jestem Tomasz, pasjonat budownictwa, który własnoręcznie postawił swój dom od fundamentów po dach. Na moim blogu dzielę się praktyczną wiedzą i sprawdzonymi rozwiązaniami budowlanymi bez marketingowego bełkotu.