Pytanie, czy grzyby można wrzucać do kompostownika, jest trochę podchwytliwe. To nie jest proste „tak” albo „nie”. To jak z materiałami na budowie – jeden nadaje się na fundament, a drugi to bubel, który zawali ci całą konstrukcję. Zostań ze mną, a powiem ci jak facet facetowi, które grzyby to skarb dla kompostu, a które to tykająca bomba.
- Tak, resztki grzybów jadalnych, jak pieczarki, są świetne do kompostu.
- Absolutnie nigdy nie wrzucaj do kompostownika grzybów trujących!
- Toksyny z trujących grzybów mogą nie ulec rozkładowi i zatruć kompost.
- Przed wrzuceniem zawsze rozdrabniaj grzyby, żeby szybciej się kompostowały.
- Grzyby traktuj jak materiał „zielony” i mieszaj je z suchymi liśćmi.
Czy pieczarki i inne grzyby jadalne można wrzucać do kompostownika?
Dobra, zacznijmy od prostej sprawy. Wszelkiego rodzaju resztki po grzybach jadalnych – tak, jak najbardziej! Masz obcięte nóżki z pieczarek? Stare, zwiędnięte kurki? Resztki po czyszczeniu prawdziwków? Wrzucaj śmiało. To dla kompostu czyste paliwo. Grzyby są bogate w azot, więc działają jak materiał „zielony”, tak samo jak skoszona trawa czy obierki. Przyspieszają proces i wzbogacają gotowy nawóz. To jak dolanie dobrego dodatku do betonu – wszystko szybciej i lepiej wiąże.
Dlaczego trujących grzybów z lasu nie wolno kompostować? (To nie żarty!)
A teraz posłuchaj uważnie, bo to jest cholernie ważne. Pod żadnym pozorem nigdy nie wrzucaj do kompostownika grzybów, co do których nie masz 100% pewności, że są jadalne, a zwłaszcza tych ewidentnie trujących, jak muchomory. Też macie czasem wrażenie, że natura potrafi stworzyć coś, co jest ciche i zabójcze? Toksyny w takim muchomorze sromotnikowym to nie jest jakaś błahostka. To cholernie stabilne związki chemiczne. W warunkach amatorskiego kompostownika, który rzadko kiedy osiąga na dłużej temperaturę zdolną do sterylizacji, te toksyny po prostu się nie rozłożą. Przetrwają cały proces.
I co wtedy? Na wiosnę weźmiesz ten zatruty kompost, wysypiesz go na grządkę z sałatą albo pod pomidory, a warzywa mogą wchłonąć te świństwa. To prosta droga do tragedii. To jakbyś do zaprawy murarskiej dodał azbestu. Niby ściana stoi, ale jest trująca. Nie ma żartów, nie ma ryzykowania. Nie wiesz, co to za grzyb – nie wrzucaj.
Jak prawidłowo wrzucać grzyby do kompostownika?
Dobra, wiesz już, że wrzucamy tylko jadalne. Ale jak to robić, żeby było dobrze?
- Rozdrabniaj: Nie rzucaj całych kapeluszy. Potnij je nożem albo posiekaj szpadlem. Im mniejsze kawałki, tym szybciej mikroby wezmą się za robotę.
- Mieszaj: Pamiętaj, że grzyby to materiał „zielony”, czyli mokry. Zawsze mieszaj je z materiałem „brązowym” – suchymi liśćmi, słomą, rozdrobnioną tekturą. To zapobiegnie zbiciu się ich w oślizgłą, gnijącą masę i zapewni dostęp powietrza.
- Zakopuj: Jak masz większą ilość, dobrze jest wrzucić je do środka pryzmy, a nie na sam wierzch. W centrum jest najwyższa temperatura, więc proces pójdzie najsprawniej.
A co z grzybami robaczywymi albo spleśniałymi?
Tu sprawa jest prosta. Grzyby robaczywe możesz wrzucać bez obaw. Larwy owadów to po prostu dodatkowa porcja białka dla kompostu – wszystko zostanie przerobione.
Co do grzybów spleśniałych – jeśli to zwykła, niebieskawa pleśń na pieczarkach, które za długo leżały, to nie ma problemu. W kompoście jest cała armia różnych grzybów i pleśni, które biorą udział w rozkładzie. Jeśli jednak masz do czynienia z jakąś dziwną, agresywną pleśnią albo chorobą grzybową na roślinie, to bądź ostrożny. W gorącym kompoście wszystko zginie, ale w zimnym i powolnym zarodniki mogą przetrwać.
Podsumowanie: Grzyby w kompoście – robota dla świadomych
Podsumowując ten cały wykład: kompostowanie grzybów jadalnych to świetny pomysł. Ale trujące omijaj szerokim łukiem. To zasada numer jeden, której nie można złamać. Pamiętaj, chłopie, kompostownik to nie śmietnik, a fabryka życia dla twojego ogrodu. Dbaj o to, co do niego wrzucasz. A satysfakcja, kiedy wiesz, że robisz nawóz, a nie chemiczną zupę – bezcenna, prawda? Do dzieła!





