Liście, trawa i trociny do kompostownika: Jak to robić, żeby mieć nawóz, a nie kłopoty!

You are currently viewing Liście, trawa i trociny do kompostownika: Jak to robić, żeby mieć nawóz, a nie kłopoty!

Wrzucanie odpadów do kompostownika wydaje się proste, ale jak przy każdej robocie, diabeł tkwi w szczegółach. Zwłaszcza jeśli chodzi o takie rzeczy jak liście do kompostownika, świeżo skoszona trawa czy trociny. Zrób to źle, a będziesz miał śmierdzącą, zbitą breję. Zostań ze mną, a powiem ci jak facet facetowi, jak to ogarnąć, żeby mieć czarne złoto, a nie czarną rozpacz.

  • Kluczem jest mieszanie mokrych „zielonych” (trawa) z suchymi „brązowymi” (liście, trociny).
  • Skoszonej trawy nigdy nie wrzucaj grubą warstwą, bo zacznie gnić i śmierdzieć.
  • Suche liście to najlepszy materiał na warstwę brązową – magazynuj je jesienią.
  • Trociny dodawaj cienkimi warstwami i tylko z naturalnego, niemalowanego drewna.
  • Unikaj liści orzecha włoskiego i dębu, bo spowalniają kompostowanie.

Jak wrzucać liście do kompostownika?

Dobra, zacznijmy od jesiennego złota. Suche liście to dla kompostu skarb. To najlepszy materiał „brązowy” (węglowy), jaki możesz mieć. Działają jak szkielet dla całej pryzmy – rozluźniają ją, dają jej powietrze i zapobiegają gniciu. Złota zasada jest taka: jesienią, kiedy grabisz liście, nie wyrzucaj ich! Zrób sobie obok kompostownika osobną pryzmę albo wpakuj je w worki. Będziesz miał zapas na cały rok. Za każdym razem, gdy wrzucisz do kompostownika mokre odpadki z kuchni albo trawę, przysypujesz je garścią suchych liści.
A co, jeśli liście są mokre? Też wrzucaj, ale wtedy traktuj je bardziej jak materiał „zielony” i pamiętaj, żeby przemieszać je z czymś naprawdę suchym, np. słomą albo trocinami. I uwaga! Unikaj w dużych ilościach liści z orzecha włoskiego i dębu. Zawierają substancje (juglon i garbniki), które spowalniają cały proces. Jak masz ich trochę, to nie problem, ale nie zasypuj nimi całej pryzmy.

Jak postępować z trawą w kompostowniku?

To jest moment, w którym najwięcej ludzi popełnia błąd. Świeżo skoszona trawa to materiał „zielony” (azotowy). Jest mokra i ma tendencję do zbijania się w gruby, nieprzepuszczalny filc. Wrzuć na kompost całą zawartość kosiarki na jedną kupę, a po dwóch dniach będziesz miał w środku śmierdzącą, oślizgłą breję, która gnije, a nie kompostuje.
Są na to dwa patenty:

  1. Przesuszanie: Rozsyp skoszoną trawę na słońcu na jeden dzień. Niech trochę zwiędnie i straci nadmiar wody. Dopiero potem wrzuć ją do kompostownika.
  2. Mieszanie od razu: Jeśli nie masz czasu na suszenie, wrzucaj trawę cienkimi warstwami (maksymalnie 10 cm) i od razu mieszaj ją z materiałem brązowym. Masz przygotowane worki z zeszłorocznymi liśćmi? Super. Bierzesz taczkę, wrzucasz trochę trawy, trochę liści, mieszasz widłami i dopiero taką mieszankę wrzucasz na pryzmę. Prosta robota, a robi kolosalną różnicę.

Jak stosować trociny do kompostownika?

Trociny to też świetny materiał „brązowy”, ale trzeba z nimi uważać. Są bardzo suche i drobne, więc chłoną wilgoć jak gąbka, ale też potrafią się zbić. Do tego rozkładają się dość wolno.
Najważniejsza zasada: używaj tylko trocin z naturalnego, niemalowanego i nieimpregnowanego drewna. Żadnych trocin z płyt wiórowych, MDF czy innych meblarskich wynalazków, bo wpakujesz do swojego nawozu całą tablicę Mendelejewa.
Jak je stosować? Tak jak przyprawę, a nie danie główne. Przesypuj nimi mokre, zielone warstwy. Masz wiadro obierków z kuchni? Przysyp je garścią trocin. Wrzucasz trochę wilgotnych chwastów? Przysyp trocinami. Działają jak regulator wilgoci i świetnie uzupełniają suche liście, zwłaszcza jeśli masz ich za mało.

Podsumowanie: Mieszaj z głową, a będziesz miał czarne złoto

Podsumowując, kluczem do sukcesu z liśćmi, trawą i trocinami jest ich mądre mieszanie. Pamiętaj o złotej zasadzie: mokre (zielone) zawsze przykrywaj i mieszaj z suchym (brązowym). Nie rób z kompostownika śmietnika, do którego wrzucasz wszystko na jedną kupę. Myśl o tym jak o budowaniu solidnej konstrukcji – każda warstwa ma swoje zadanie i musi współpracować z pozostałymi. A satysfakcja, kiedy na wiosnę wyciągasz z kompostownika pachnący lasem, sypki nawóz – bezcenna, prawda? Do dzieła!

Tomasz Nowak

Cześć! Jestem Tomasz, pasjonat budownictwa, który własnoręcznie postawił swój dom od fundamentów po dach. Na moim blogu dzielę się praktyczną wiedzą i sprawdzonymi rozwiązaniami budowlanymi bez marketingowego bełkotu.