Jak zamaskować grzejnik żeliwny i rury? (Pomysły i obudowy)

You are currently viewing Jak zamaskować grzejnik żeliwny i rury? (Pomysły i obudowy)

Stoi u ciebie stary żeliwny potwór i straszy? Jak zamaskować grzejnik żeliwny, żeby nie psuł całego remontu, to częsty problem. Możesz go obudować, zasłonić albo po prostu sprytnie pomalować. Ale chłopie – musisz to zrobić z głową, inaczej stracisz całe ciepło.

  • Zła obudowa może zabrać nawet 30% mocy grzejnika.
  • Kluczem do sukcesu jest wentylacja: wlot na dole, wylot na górze.
  • Najtańszy sposób na to, jak ukryć grzejnik, to pomalowanie go na kolor ściany.
  • Jak zamaskowac rury od grzejnika: użyj listew maskujących albo je pomaluj.

Najważniejsza zasada: Nie zabij cyrkulacji!

Dobra, chłopie, słuchaj mnie, bo to jest najważniejsze. Grzejnik działa na konwekcji. Musi zassać zimne powietrze z podłogi i wypuścić gorące górą. Jak zbudujesz mu szczelne pudło z MDF, bo „ładnie wygląda”, to go „udusisz”. Grzejnik będzie grzał sam siebie w środku, a w pokoju będzie zimno.

Zasada jest jedna:

  1. Wlot na dole: Twoja obudowa musi mieć duże dziury na froncie przy podłodze albo być solidnie podcięta (minimum 10 cm nad podłogą).
  2. Wylot na górze: Na górze musi być porządna kratka (grill), żeby ciepłe powietrze miało którędy uciec.

Bez tego cała robota psu na budę i marnujesz kasę na gaz.

Sposób 1: Pomaluj go na kolor ściany (Najtaniej)

To jest mój ulubiony patent na to, jak zamaskować grzejnik żeliwny. Zamiast robić z niego na siłę „gwiazdę”, zrób z niego ducha.
Jak to zrobić?
Weź specjalną farbę do grzejników (odporną na ciepło) i pomaluj go na dokładnie ten sam kolor, co ścianę za nim. Jak masz ścianę grafitową, grzejnik też malujesz na grafit. Jak białą, to na biało.

Efekt? Grzejnik magicznie „zniknie”. Wtopi się w tło. Prosta, tania i cholernie skuteczna robota, którą zrobisz w jedno popołudnie (pamiętaj, żeby malować tylko zimny grzejnik!).

Sposób 2: Obudowa z MDF lub drewna (Klasyka)

To jest to, co najczęściej widzisz w magazynach. Zamawiasz albo robisz sam pudło z drewna, płyty meblowej albo specjalnie frezowanego MDF.

  • Zalety: Wygląda elegancko. Całkowicie chowa starego potwora. Na górze zyskujesz dodatkową półkę na zdjęcia czy kwiatki (choć ja bym uważał z tymi kwiatkami).
  • Wady: Zabiera trochę miejsca. No i musisz twardo pilnować tej wentylacji (kratka na górze i na dole), inaczej nie będzie grzało.
  • Rada Tomka: Jak robisz to sam, pamiętaj, żeby dać co najmniej 5-10 cm luzu między grzejnikiem a obudową (z przodu i po bokach), żeby powietrze mogło krążyć.

Sposób 3: Maskownica ażurowa (Lekka i nowoczesna)

Jeśli nie chcesz ciężkiego pudła z MDF, możesz dać tylko front. To taka „zasłona” na grzejnik, którą montujesz na haczykach albo magnesach.

  • Jak to wygląda? To jest najczęściej panel z perforowanej blachy, wycinany laserowo panel drewniany albo nawet siatka naciągnięta na ramę.
  • Zalety: Wygląda lekko i nowocześnie. Jest tańsze niż pełna obudowa i znacznie mniej blokuje ciepło, bo z definicji jest całe w dziurach.
  • Wady: Jak zasłonić grzejnik w ten sposób, to pamiętaj, że boki i rury dalej będą widoczne. To jest rozwiązanie tylko na front.

A jak zamaskowac rury od grzejnika?

No dobra, grzejnik schowany, ale co z tymi rurami, co idą po ścianie albo wystają z podłogi? Też jest na to patent.

  1. Malowanie: Zasada numer jeden. Pomaluj je na kolor ściany. W 90% przypadków to wystarczy, żeby przestały rzucać się w oczy.
  2. Listwy maskujące (Korytka): To jest, chłopie, czysta robota. W każdym markecie budowlanym kupisz specjalne, plastikowe listwy maskujące do rur. Są białe (można je malować), mają kształt litery „U” albo „L”. Po prostu zatrzaskujesz je na rurach i gotowe. Rury znikają, wygląda jak listwa przypodłogowa.
  3. Zabudowa GK (Karton-gips): Jak robisz generalny remont, to możesz pójść na całość. Robisz małą półkę (szacht) z karton-gipsu i chowasz w niej cały pion. To już grubsza robota, ale efekt najlepszy.

Podsumowanie: Ukrywaj z głową

Chłopie, jak ukryć grzejnik, to nie filozofia. Najtaniej i najprościej jest go pomalować na kolor ściany – wtedy przestaje być problemem. Jak chcesz go obudować, to pamiętaj o świętej zasadzie: wlot na dole, wylot na górze. Inaczej będziesz miał ładną półkę, na której postawisz sobie rachunki za ogrzewanie, którego nie czujesz. Ja u siebie w starym garażu pomalowałem żeliwo na czarny mat i wygląda kozacko. Zrób to mądrze.

Tomasz Nowak

Cześć! Jestem Tomasz, pasjonat budownictwa, który własnoręcznie postawił swój dom od fundamentów po dach. Na moim blogu dzielę się praktyczną wiedzą i sprawdzonymi rozwiązaniami budowlanymi bez marketingowego bełkotu.